lipiec 2008
Wycieczka Nr 16 - Pierzchały - 27 lipca
Zbiórka : ul Rawska, przy salonie Opla, godz. 8.00
Trasa: Elbląg, Nowe Monasterzysko, Błudowo, Kurowo Braniewski, Zaporowo, Chruściel, Pierzchały, Rucianka, Majewo, Milejewo, Elbląg
Długość trasy: 84 km, ilość uczestników: 25, ilość punktów: 126
Wybraliśmy się do miejscowości Pierzchały aby zwiedzić elektrownie wodną, zbudowaną ponad 90 lat temu i wciąż pracującą. Połowa zaplanowanej trasy prowadziła będącą w generalnej przebudowie " Berlinką". Jechaliśmy tą trasą w ubiegłym sezonie, gdy ustanawialiśmy nasz rekord długości trasy 108 km. Postęp prac na "Berlince" i zmiany jakie w tym czasie nastąpiły są rzeczywiście imponujące. Mknąc po nowiutkim asfalcie mogliśmy podziwiać zmieniający się krajobraz oraz obserwować prace związane z ta inwestycją drogową. Mimo niedzieli, na niektórych odcinkach prowadzone były roboty. Większość trasy z Elbląga do Braniewa jest już praktycznie gotowa a prace dotyczą głównie kształtowania terenu w pasie przyległym do jezdni. Ciekawa jest historia "Berlinki" dlatego dodaję link do strony internetowej , gdzie można dowiedzieć się więcej na ten temat: www.berlinka.pcp.pl/berlinka.html
Zanim dojechaliśmy do Pierzchał zatrzymaliśmy się na moście na rzece Pasłęka. Widok na rzekę z wysokiego mostu urzekł nas swoim pięknem. Pasłęka to 211 kilometrów meandrującej , czasami o górskim charakterze rzeki. Jest to jedna z dwóch głównych rzek Warmii ( obok Łyny). Ma swoje źródło w okolicach Olsztynkach a kończy bieg w Zalewie Wiślanym w Nowej Pasłęce. Cały bieg rzeki objęty jest rezerwatem przyrody Ostoja Bobrów na Rzece Pasłęce. Jest to również trudny szlak kajakowy. Pasłęka jest żeglowna od ujścia do Braniewa poniżej elektrowni. Na rzece zbudowano kilka elektrowni wodnych. Byliśmy u ujścia Pasłęki rok temu , ustanawiając nasz rekord długości trasy.
Elektrownia wodna Pierzchały - główny cel naszej wycieczki, to zakład przemysłowy zamieniający energię spadku wody na elektryczną. Elektrownie wodne można podzielić na elektrownie przepływowe produkujące energię elektryczną oraz elektrownie szczytowo-pompowe, które służą głównie do magazynowania energii elektrycznej wyprodukowanej w inny sposób.
W miejscowości Pierzchały na rzece Pasłęka pracuje elektrownia wodna , która wybudowana została w latach 1913-1916 przez Carla Heinz'a - zięcia elbląskiego przemysłowca, Ferdynanda Schichaua. Celem powstania elektrowni było zasilanie w energię elektryczną elbląskiej stoczni Schichaua oraz stworzenie w niej laboratorium do badań turbin wodnych.
Zbudowano ziemno-betonową zaporę piętrzącą wodę i stworzono zbiornik retencyjny o powierzchni 240 ha i pojemności 11,45 mln metrów sześciennych nazywany jeziorem Pierzchalskim.
Woda do elektrowni doprowadzana jest kanałem o długości 1270 metrów i zasila trzy hydrozespoły z poziomymi, bliźniaczymi turbinami Francisa. Przełyk dla każdego z zespołów wynosi 11 m3/s. Hydrozespoły osiągają moc czynną 0,88 MW przy znamionowym spadzie 14 m. Tego rodzaju sposób zasilania wodą nadaje elektrowni charakter przepływowo-zbiornikowy z możliwością pracy szczytowo-wyrównawczej.
Energia elektryczna wyprowadzana jest poprzez transformator 10/15 kV znajdujący się w Pierzchałach.
Elektrownia wodna w czasie działań wojennych nie uległa zniszczeniu i jesienią 1945 r. zasiliła w energię elektryczną miasto Elbląg i odbudowującą się elektrownię elbląską.
Pierwsze pozwolenie wodno-prawne na piętrzenie i użytkowanie wód rzeki Pasłęki do celów wytwarzania energii elektrycznej zostało wydane 17 grudnia 1947 r. przez Olsztyński Urząd Wojewódzki dla Zjednoczenia Energetycznego Okręgu Mazurskiego w Olsztynie.
Dziękujemy panu z obsługi za oprowadzenie nas po obiekcie i ciekawe informacje z historii i zasad funkcjonowania tej elektrowni.
Po zwiedzeniu elektrowni, wypoczywaliśmy nad jeziorem Pierzchalskim. Była możliwość kąpieli w jeziorze oraz omówienia bieżących spraw organizacyjnych. Miała też miejsce uroczystość wypicia szampana za zdrowie Marka R. , który ostatnio został po raz pierwszy dziadkiem. Był też toast z okazji zdobycia II nagrody w konkursie na najlepszą stronę internetową o tematyce rowerowej.
Powrót do Elbląga prowadził już lokalnymi drogami o zróżnicowanej nawierzchni i był znacznie trudniejszy, wymagający zwiększonego wysiłku. Nic też dziwnego, że przy temperaturze 28 st. C napoje cieszyły się wielkim powodzeniem. Myślę, że z moją opinią zgodzą się wszyscy - warto było pojechać do Pierzchał.
Wyświetl większą mapę
Foto - relacja z trasy - 27 lipca:
|
|
|
Na poboczu Berlinki |
Minęliśmy kolejny wiadukt |
Na moście na rzece Pasłęce |
|
|
|
Widok z mostu na Pasłękę |
Ruszamy w dalszą drogę |
Skończył się gładki asfalt |
|
|
|
Na tle elektrowni w Pierzchałach |
Widok na urządzenia elektrowni |
Za elektrownią na niższym poziomie |
|
|
|
Kanał i elektrownia widziane z mostu |
Odpoczynek nad jeziorem Pierzchalskim |
Sielankowy widoczek w drodze powrotnej |
powrót do góry
Wycieczka Nr 15 - Kadyny - 13 lipca
Zbiórka: ul Fromborska, koło Bianki, godz. 9.30
Trasa: Elbląg, Krasny Las, Jelenia Dolina, Ogrodniki, Kadyński Las, Kadyny, Suchacz, Nadbrzeże, Jagodno, Elbląg
Długość trasy: 50 km, ilość uczestników: 35, ilość punktów: 75
Na zbiórce przy Biance zjawiło się 35 osób i robi to wrażenie, grupa się rozrasta. Co chwila dołączają do nas Nowi, chcący się zarazić "cyklozą".
Tym razem wybraliśmy kierunek na Kadyny. Może ktoś powiedzieć, że zbyt często powielamy trasy, w Kadynach już byliśmy w tym sezonie. No tak, ale do Kadyn prowadzi kilka dróg, a ta którą teraz wybraliśmy to chyba najciekawsza i najbardziej ekscytująca. tzw. "czarna droga" prowadząca przez Park Krajobrazowy Wysoczyzny Elbląskiej. Znajdują się tu liczne doliny i płynące potoki, a widoki zapierają dech w piersiach. Jest też coś dla lubiących mocniejsze wrażenia, a mianowicie fantastyczny, wymagający dobrej techniki jazdy, zjazd w dół. Piękna sprawa!, takiej trasy pozazdrościć mogą nam nawet mieszkańcy gór.
Po drodze zatrzymaliśmy się przy tablicy oznajmiającej, że znajdujemy się na granicy Rezerwatu Przyrody " Buki Wysoczyzny Elbląskiej". Rezerwat utworzono w 1962 roku w celu zachowania lasu bukowego z minimalną domieszką jaworu, sosny i grabu, z rzadkimi na Wysoczyźnie Elbląskiej gatunkami roślin. Ze względu na charakterystyczne dla tego obszaru ukształtowanie - przypominające tereny podgórskie, występują w rezerwacie rośliny typowo górskie.
Zanim dotarliśmy do Kadyn przejechaliśmy przez kolejny Rezerwat Przyrody " Kadyński Las" utworzony w 1972 roku w celu zachowania fragmentu starego lasu bukowego z pojedynczymi, starymi dębami. Okazałym drzewom towarzyszą rzadkie i ciekawe rośliny chronione, między innymi lilia złotogłów, zaliczana do gatunków zagrożonych wyginięciem.
Oczywiście następnym obowiązkowym punktem wyjazdu do Kadyn była plaża nad Zalewem Wiślanym. Tłok był tutaj jak w Krynicy Morskiej. Spotkaliśmy na "Srebrnej Riwierze" Jurka z synem na swoich motorach. No oczywiście dziewczyny nie mogły sobie odmówić sesji zdjęciowej na Jurka motorze, który wzbudzał również spore zainteresowanie plażowiczów. Do Elbląga dotarliśmy w komplecie cali i zdrowi. Wszyscy niecierpliwie czekają na następny wyjazd. Ja tak na marginesie mam nadzieję, że kiedyś uda nam się pokonać tę trasę, ale w odwrotnym kierunku. Dopiero wtedy będzie można podziwiać piękno Wysoczyzny Elbląskiej.
Relacja: Marian D.
Wyświetl większą mapę
Foto - relacja z trasy : Krzysztof S. i Andrzej K. - 13 lipca:
|
|
|
Na miejscu zbiórki |
W Jeleniej Dolinie |
Ruszamy w dalszą drogę |
|
|
|
Zaraz wjedziemy do lasu |
W Rezerwacie Przyrody |
Na czarnej drodze |
|
|
|
W Kadynach na dzikiej plaży |
Zawsze jest o czy pogadać |
Można też odpocząć |
|
|
|
Iwona na motorze Jurka |
Teraz przymierza się Kasia |
W Nadbrzeżu w drodze powrotnej |
powrót do góry
Wycieczka Nr 14 - Wzdłuż Pochylni - 06 lipca
Zbiórka : dworzec PKP, godz. 8.30 . Dojazd do Małdyt pociągiem
Trasa: Małdyty, Sambród, Zielonka Pasłęcka, Marzewo, Drulity, Jelonki, Krosno, Drużno, Dłużyna, Komorowo Żuławskie, Przezmark, Nowina, Elbląg
Długość trasy: 56 km, ilość uczestników: 50, ilość punktów: 84
Spotkanie z rowerzystami TIR z Gdańska na plaży przy Świętym Kamieniu zaowocowało umówieniem się na wspólną wycieczkę rowerową. Zaproponowana przez nas trasa, której najciekawszy odcinek przebiegał wzdłuż Kanału Elbląskiego przez cztery pochylnie, została zaaprobowana. Spotkaliśmy się w pociągu na stacji w Elblągu skąd wspólnie dojechaliśmy do Małdyt. Tutaj dołączyli do nas kolejni rowerzyści, w tym również z Kwidzyna tak, że na starcie było nas razem 50 osób. Trzeba przyznać, że cała grupa prezentowała się wspaniale w swoich kolorowych, kolarskich strojach i budziła duże zainteresowanie na trasie.
Pierwszym etapem wycieczki był przejazd do Zielonki Pasłęckiej i zwiedzenie Sanktuarium Jezusa Miłosiernego. Wieś została założona w 1486 r. Kościół barokowy zbudowano z 1792 r. W kościele znajduje się słynący łaskami obraz Chrystusa Miłosiernego, pochodzący z miejscowości Rożyszcze na Wołyniu, przywieziony po II wojnie światowej.
W 1987 roku biskup warmiński Edmund Piszcz intronizował w kościele św. Jana Chrzciciela w Zielonce Pasłęckiej cudowny obraz Pana Jezusa Miłosiernego oraz wydał dekret, w którym napisał m.in.: "Dla pogłębienia wiary i umocnienia świętości ludu Bożego ustanawiam niniejszy kościół parafialny w Zielonce Pasłęckiej diecezjalnym sanktuarium Jezusa Miłosiernego". Coraz liczniej przybywających pielgrzymów przyciąga, obok cudownego obrazu, Golgota wybudowana z polnych kamieni obok kościoła w latach 1986-87. W pobliżu świątyni znajduje się również grota Matki Bożej z Lourdes.
W ostatnich latach wybudowano w Zielonce Pasłęckiej niezwykłą Drogę Krzyżową, która ciągnie się na przestrzeni 2,5 km wśród domów i zagród mieszkańców wioski. Najwięcej pątników przybywa do Zielonki Pasłęckiej w trzecią niedzielę września, kiedy to organizowane są uroczystości dziękczynne za plony - dożynki diecezjalne. Licznych pielgrzymów gromadzą także uroczystości odpustowe: w Niedzielę Miłosierdzia Bożego oraz w Uroczystość narodzenia św. Jana Chrzciciela.
Po zwiedzeniu Sanktuarium, pokrzepieni duchowo, ruszyliśmy w dalszą drogę do pierwszej na naszej trasie pochylni Buczyniec. Po drodze zatrzymaliśmy się na chwilę w Drulitach by spojrzeć na okazały park za ogrodzeniem którego widać było częściowo odremontowany pałacyk i ruiny zabudowań gospodarczych. Pałac w Drulitach został zbudowany w stylu późnoklasycystycznym w 1853 roku. Budowlę wzniesiono na planie prostokąta, fasadą zwrócona na północ, z podjazdem i czterokolumnowym portykiem, nad którym znajduje się balkon. Całość otoczona jest parkiem ze stawem. Ostatnim właścicielem do 1945 roku był Hans Werner Krahmer. Po wojnie pałac był w posiadaniu PGR-u, który na szczęście o niego dbał. Obecnie pałac jest w rękach prywatnych i przechodzi gruntowny remont.
W Buczyńcu pojawiliśmy się w momencie, gdy urządzenia pochylni rozpoczęły pracę przy wciąganiu wózka z żaglówką na platformie. Wzbudziło to duże zainteresowanie nas wszystkich a szczególnie tych dla których było to pierwsze spotkanie z tak niezwykłą techniką transportowania jednostek pływających po lądzie. Zanim wyruszyliśmy w dalszą drogę w wzdłuż pochylni, część rowerzystów zwiedziła mini muzeum, gdzie można było zapoznać się z historią budowy kanału i pochylni. Dla tych którzy tego nie uczynili a chcieliby pogłębić swoją wiedzę na ten temat, zamieszczam ten link: @Jacht Czarter.
Jadąc z Buczyńca wzdłuż kanału przez kolejne pochylnie w Kątach i Oleśnicy dojechaliśmy do pochylni Jelenie. Po drodze mogliśmy podziwiać otwierające się widoki ze szczytu każdej pochylni oraz obserwować pracę urządzeń , również wewnątrz maszynowni. To co zadziwia to myśl techniczna pozwalająca wykorzystać energię wody do napędu maszyn oraz ich niezawodność. Wiele urządzeń pracuje już ponad sto lat.
W Jelonkach przy ognisku mogliśmy zregenerować siły, nawiązać bliższe znajomości i odpocząć, aby po godzinie ruszyć w dalsza drogę do Elbląga. Zaraz na początku silnie powiało i już wydawało się, że lunie ostro, ale opatrzność czuwała nad nami i skończyło się tylko na pokropieniu. Być może zaważyła tu nasza wcześniejsza obecność w Sanktuarium?.
W drodze powrotnej pokonaliśmy jeszcze dość długi podjazd z Komorowa Żuławskiego do Przezmarku, aby przez Nowinę, już z górki ,dojechać do celu.
Dziękuję serdecznie wszystkim, a szczególnie rowerzystom z Gdańska i Kwidzyna za wspólną bardzo dobrą i bezpieczną jazdę, która mam nadzieję, na długo pozostanie w pamięci. Krzysiowi S. dziękuję za bezbłędne i w dobrym tempie poprowadzenie peletonu. Do zobaczenia w przyszłości na rowerowych szlakach.
Foto - relacja z trasy - 6 lipca:
|
|
|
Na peronie w Małdytach |
Sanktuarium w Zielonce Pasłęckiej |
Na pochylni w Buczyńcu |
|
|
|
Statek pasażerski na kanale |
Duże koło napędowe |
Jedziemy wzdłuż pochylni |
|
|
|
Widok na pochylnię |
Widok z mostu na kanał |
Integracja przy ognisku w Jelonkach |
|
|
|
Czarne chmury nad nami |
Krótki postój w Przezmarku |
Podziękowania za wspólną jazdę |
powrót do góry
poprzednie wycieczki znajdują się w archiwum |