kwiecień 2008
Wycieczka Nr 4 -Marzęcino - 27 kwietnia
Zbiórka: na " rampie" , ul Mazurska, godz. 9.30
Trasa: Elbląg, Nowakowo, Kępiny Wielkie, Marzęcino, Nowinki, Stobna, Kępki, Jazowa, Kazimierzowo, Elbląg.
Długość trasy: 48 km, ilość uczestników: 30, ilość punktów: 48
Chyba chłodny ale zapowiadający piękny słoneczny dzień poranek spowodował, że na miejscu zbiórki pojawiła się liczna grupa rowerzystów, rekordowa w historii naszych wycieczek bo 30 osób. Wśród nich znalazł się najmłodszy jak dotychczas uczestnik naszych rowerowych wyjazdów - Michaś , liczący sobie 2 latka i 10 miesięcy. Podróżował za plecami swego taty Marka i podziwiał świat z wysokości rowerowego fotelika. Pojechaliśmy zgodnie z zaplanowaną trasą . W Nowakowie można było zakupić kiełbaski na ognisko , które rozpaliliśmy nad rybnym stawem pod Marzęcinem. Bywamy tu co roku, ponieważ jest to ładne miejsce, a gospodarz tego prywatnego terenu jest dla na bardzo gościnny. W tym miejscu 5-ciu naszych kolegów zapragnęło zobaczyć morze i pojechało do Stegny. Zasadnicza grupa pojechała do Marzęcina na lody. Wracając przejechaliśmy spory odcinek zaplanowanej trasy wzdłuż Nogatu. Warto w tym miejscu przypomnieć, że rzeka Nogat stanowi wschodnie ramię ujściowe Wisły o długości 62 km i powierzchni dorzecza 1330 km kw. oddzielona od drugiego z ramion, Leniwki śluzą w Białej Górze,( w Białej Górze byliśmy w sezonie 2007 patrz archiwum, opis wycieczki Nr 15 ) Rzeka Nogat jest żeglowna na całej długości. Uchodzi licznymi odnogami do Zalewu Wiślanego tworząc niewielką deltę. Częściowo występują wały przeciwpowodziowe, będące pozostałością czasów przed budową kaskady w latach 1912 - 15 . W 1554 Nogat połączono przekopem z Wisłą (wcześniej łączył się z nią tylko przy wysokich stanach wód). W latach 1912-1917 uregulowano koryto Nogatu, budując system śluz i stopni wodnych, w celu ochrony przed powodziami. Rzeka posiada liczne kanały i odgałęzienia. Główny dopływ Nogatu to Liwa a największe miasto nad rzeką to Malbork. Nogat wykorzystywany jest do produkcji energii elektrycznej (elektrownia Rakowiec poniżej Malborka) i żeglugi. Nad Nogatem znajdują się rezerwaty przyrody: Mątowy (koło wsi Mątowy Wielkie) i Las Łęgowy nad Nogatem (Pogorzała Wieś). Ostatni odcinek trasy z Jazowej do Elbląga przejechaliśmy niedawno oddaną ścieżką rowerową, prowadzącą równolegle do trasy Nr7. Ścieżka wygodna, ale hałas dochodzący od strony szosy zakłócał skuteczne śpiew ptaków. Na szczęście nie był to zbyt długi odcinek. Przez cały czas mogliśmy się cieszyć piękna pogodą i widokami potwierdzającymi fakt, że wiosna już w pełni. Gratulacje dla Michasia, który sprawował się bardzo dzielnie, znosząc trudy jazdy bez najmniejszego grymaszeni.
Foto - relacja z trasy - 27 kwietnia:
|
|
|
Zbiórka "na rampie" przy ul. Mazurskiej |
Pojawił się najmłodszy uczestnik wycieczki - Michaś |
Podczas przeprawy promowej przez Nogat |
|
|
|
Odpoczynek przy stawie rybnym pod Marzęcinem |
Michaś z tatą Markiem |
W Marzęcinie na lodach |
|
|
|
Michaś uciął sobie drzemkę |
Odpoczynek nad Nogatem |
Grupa na trasie pod Jazową |
|
|
|
Taka jazda to sama przyjemność |
Widok na Nogat z mostu w Jazowej |
Czas na pożegnanie |
powrót do góry
Wycieczka Nr 3 - Nadbrzeże - 19 kwietnia ( sobota)
"32 Ogólnopolski Zlot Pamięci Narodowej do Nadbrzeża"
Zbiórka: przy " Biance", ul Fromborska, godz. 9.30
Trasa:Elbląg, Krasny Las, Jelenia Dolina, Ogrodniki, Pagórki, Łęcze, Nadbrzeże, Elbląg
Długość trasy: 42 km, ilość uczestników: 23, ilość punktów: 63
Tym razem na wycieczkę pojechaliśmy w sobotę, nietypowo jak dla nas, ale tak był zaplanowany 32 Ogólnopolski Zlot Pamięci Narodowej do Nadbrzeża. Na Zlot zostaliśmy zaproszeni przez Oddział PTTK Ziemi Elbląskiej, jednego z głównych organizatorów. Dlaczego do Nadbrzeża i teraz? . Jak powszechnie wiadomo kwiecień jest miesiącem pamięci narodowej. Każdego roku odbywa się tu kolejne spotkanie weteranów i młodzieży , Właśnie głównie dla ludzi młodych jest organizowany Zlot , aby pamięć o tamtych dniach przetrwała również w przyszłych pokoleniach.. Spotkanie w tym miejscu jest hołdem dla tych , którzy 62 lata temu stali się ofiarami zbrodniczego systemy hitlerowskiego. Okolice te, Wysoczyzna, Zalew Wiślany widziały dużo nieszczęść i ludzkich łez. Po drugiej stronie Zalewu Wiślanego, na Mierzei Wiślanej w latach 1939-1945 funkcjonował obóz śmierci. Z chwilą agresji hitlerowskiej na Polskę, na terenie Wolnego Miasta Gdańska rozpoczęły się masowe aresztowania Polaków. Już pierwszego dnia wojny zatrzymano około 1500 osób. Ofiarami aresztowań byli przede wszystkim Polacy aktywni w życiu społecznym i gospodarczym, działacze i członkowie polskich organizacji. Spośród aresztowanych wybrano grupę ok. 150 osób i już 2-go września 1939 r. odwieziono do Stutthofu. Z tą chwilą rozpoczęła się wieloletnia tragiczna historia tego obozu. W ciągu ponad 5 lat istnienia Stutthof rozrósł się z niewielkiego obozu obejmującego 12 ha powierzchni i mieszczącego jednorazowo ok. 3 500 więźniów ( 1940 r.) do 120 ha i 57 000 więźniów ( 1944 r.). Posiadał łącznie 39 podobozów, od Szczecina do Królewca, od Torunia po Gdańsk i Elbląg.
Jednym z takich podobozów było właśnie Nadbrzeże (Hopehill). Były tu czynne dwie cegielnie gdzie pracowali więźniowie przysłani z macierzystego obozu. Początkowo było tu 150 więźniów, z czasem więźniów przybywało. Warunki w jakich przebywali i pracowali więźniowie były bardzo ciężkie. Ciężka praca wyczerpywała, szykany, bicie zbierały obfite żniwo. Gdy zbliżał się front, 22 stycznia 1945 r. Zlikwidowano obóz w Nadbrzeżu, więźniów samochodami wywieziono do Stutthofu, a tam wszyscy wzięli udział w " marszu śmierci".
Stutthof był miejscem osadzenia 110 000 osób: mężczyzn, kobiet i dzieci, obywateli 25 krajów, 25 narodowości.. W wyniku eksterminacyjnych warunków bytu, jak również rozstrzeliwania, wieszania, mordowania w komorze gazowej za pomocą gazu cyklon B, uśmiercania dosercowymi zastrzykami z fenolu, bicia i katowania oraz podczas ewakuacji pieszej i morskiej męczęńską śmierć poniosło 65 000 ludzi. Stutthof wyzwoliły 9 maja 1945 r. oddziały wojsk radzieckich 48 Armii 111 Frontu Białoruskiego.
Podczas uroczystej mszy polowej minutą ciszy uczczono pamięć ofiar, przypomniano tragiczną historię obozu , złożono wiązanki kwiatów przez młodzież szkolną oraz przedstawicieli oficjalnych delegacji.
Po uroczystościach wszyscy uczestnicy Zlotu (ok.380) zaproszeni zostali przez organizatorów na teren Ośrodka Szkolno Wychowawczego w Kamiennicy Elbląskiej na gorącą grochówkę i chlebek ze smalczykiem i ogórkami. Można się było ogrzać przy ognisku ( było zimno). Grupy zorganizowane otrzymały dyplomy z podziękowaniami za uczestnictwo. Nasza Grupa również została wyróżniona Dyplomem i ja imiennie. Dziękujemy Oddziałowi PTTK za zaproszenie nas i za otrzymane dyplomy.
Uwaga. Osoby które nie mogły uczestniczyć w wycieczce do Nadbrzeża w sobotę, pojechały w niedzielę do Kadyn.
Foto - relacja z trasy - 19 kwietnia:
|
|
|
Odpoczynek w Jeleniej Dolinie |
Jesteśmy w Nadbrzeżu |
Honorowa warta przy pomniku w Nadbrzeżu |
|
|
|
W oczekiwaniu na rozpoczęcie uroczystości |
Msza polowa |
Poczet sztandarowy i oficjalni goście |
|
|
|
Nasi podczas mszy polowej |
Składanie wiązanek kwiatów pod pomnikiem |
Po uroczystościach przy ognisku |
|
|
|
W 32 Zlocie licznie uczestniczyła młodzież |
Na zakończenie Grupa z dyplomem |
Skan DYPLOMU |
powrót do góry
Wycieczka Nr 2 - Wieża widokowa nad Jeziorem Drużno - 13 kwietnia
Zbiórka: na Starym Mieście przy Bramie Targowej, godz. 9:30
Trasa: Elbląg, Raczki Elbląskie, Żurawiec, Krzewsk, wieża widokowa, Krzewsk, Jezioro, Karczowiska, Elbląg
Długość trasy: 46 km, ilość uczestników: 23, ilość punktów: 46
Ostatni raz byliśmy na wieży widokowej nad Jeziorem Drużno jesienią ubiegłego roku. Jednak najbardziej atrakcyjną porą roku nad jeziorem jest właśnie wczesna wiosna. Zanim wyruszyliśmy nad jezioro, umówiliśmy się na Starówce pod Bramą Targową. W tym miejscu rozpoczynaliśmy sezon rowerowy 2008 tydzień temu i będzie to nasze stałe miejsce zbiórek w tym rejonie miasta. Dojazd do Krzewska była łatwy i przyjemny. Wiaterek pomagał w pedałowaniu a słoneczko umilało podróż. W Krzewsku byliśmy wiele razy i warto przy tej okazji wiedzieć coś więcej o tej wsi, gdyż jej historia jest ściśle związana z historią Żuław. Wieś Krzewsk powstała w 1631 roku w okresie najazdu wojsk szwedzkich, dość późno w stosunku do innych wsi gminy Markusy. Prześladowania mennonitów, zwolenników sekty protestanckiej anabaptystów powstałej w Holandii w XVI wieku, stały się główną przyczyną ich emigracji. W XVI wieku Polska była jednym z najbardziej tolerancyjnych państw, dlatego też mennonici osiedlali się na podmokłych, dotąd nieużytkowanych terenach w okolicach jeziora Drużna i między innymi w Krzewsku. Mennonici stworzyli kulturę o niezwykle surowych obyczajach, ich religią była praca. Pozostał po nich atrakcyjny krajobraz kulturowy charakteryzujący się wysokim poziomem organizacji przestrzennej. Powstały systemy ochrony przeciwpowodziowej, melioracji, osadnictwa, komunikacji i rozłogów pól. Przekształcony krajobraz, substancja zabytków związana jest również z osadnictwem holenderskim. Na skutek I rozbioru Polski w 1772 roku Żuławy przeszły pod panowanie pruskie. W latach 1945-1949 nastąpił okres restytucji państwa polskiego. W związku z akcją "Wisła" przybyli na teren gminy Polacy i Ukraińcy. Obecnie ogólna liczba mieszkańców wsi wynosi 422 osoby. Przejeżdżając przez Krzewsk można zauważyć kilka drewnianych, zabytkowych domów. Najtrudniejszym odcinkiem naszej wycieczki okazał się dojazd do samej wieży widokowej usytuowanej na cyplu wrzynającym się w jezioro. Podmokła i grząska ścieżka spowodowała , że odcinek ok. 1,5 km zmuszeni byliśmy pokonać prowadząc rowery. Warto było jednak potrudzić się trochę i zabłocić by tutaj dotrzeć. Już z daleka słychać było wielki rejwach ptasich odgłosów . Kiedy dotarliśmy nad jezioro, z wieży mogliśmy zobaczyć wielkie zgromadzenie latających i pływających ptaków wielu gatunków. Właśnie wiosna jest okresem wielkiej aktywności ptasiej społeczności, a można to obserwować właśnie w tym miejscu z wieży. Niestety, to miejsce jest odwiedzane również przez pseudo - turystów, którzy potrafią bezczelnie zanieczyścić takie miejsce jak właśnie wieża widokowa. Więcej informacji na temat Jeziora Drużno można znaleźć w opisie wycieczki Nr 27 z sezonu 2007 ( patrz archiwum). Przy ścieżce zauważyliśmy ślady żerowania bobrów. Było to coś nowego, ponieważ byliśmy tu kilka razy a dowody aktywności bobrów w postaci ściętych drzew nad brzegiem rzeki widzieliśmy po raz pierwszy. Być może bobry wprowadziły się tutaj ostatnio. Po powrocie znad jeziora na główny szlak, 5-ciu naszych kolegów postanowiło dołożyć sobie co nieco trasy i wyruszyło dookoła jeziora, zasadnicza zaś grupa wzięła kierunek na Elbląg. Powrót był nieco trudniejszy, gdyż dał się odczuć dość silny boczny wiatr, a kondycja po zimowej przerwie u większości z nas nie jest jeszcze najlepsza.
Foto - relacja z trasy - 13 kwietnia:
|
|
|
Zbiórka na Starówce przy Bramie Targowej |
Piekarczyk w dobrym towarzystwie |
Wyruszamy na trasę |
|
|
|
W Żurawcu można zrobić zakupy |
Ślady działalności bobrów |
Kolejny dowód, że zadomowiły się tu bobry |
|
|
|
Nad Drużnem tętni ptasie życie |
Rowerzyści widziani z wieży |
Na tle wieży widokowej |
|
|
|
Marek i Tadeusz na moście w Jeziorze |
Zabytkowy most na rzece Tinie |
Do zobaczenia za tydzień |
powrót do góry
Wycieczka Nr 1 - Bażantarnia - 06 kwietnia
Zbiórka : na Starym Mieście przy Bramie Targowej, godz. 9:30
Trasa: Elbląg, Helenowo, Bielnik, Kępa Rybacka, Nowakowo, Elbląg, Bażantarnia - wiata Wiktorówka
Długość trasy: 37 km, ilość uczestników: 28, ilość punktów: 37
Po długiej zimowej przerwie nadszedł moment kiedy znowu zebraliśmy się, aby uroczyście otworzyć kolejny sezon - 2008, Grupy Rowerowej STOP. Jest to 10-ty, jubileuszowy sezon naszej grupy, stąd też na miejsce startu wybraliśmy miejsce szczególne na elbląskiej Starówce. Brama Targowa i stojący obok spiżowy pomnik Piekarczyka to ważne pamiątki z historii Elbląga. Tylko Brama Targowa przetrwała z rozległego niegdyś systemu fortyfikacji miejskich. Ta gotycka wieża powstała w 1319 roku i strzegła północnej drogi prowadzącej do miasta. Jest to masywna czworoboczna budowla zwieńczona hełmem. Według legendy to właśnie tędy w czasie wojen krzyżackich najeźdźcy próbowali dostać się do miasta. Mieszkańców nieświadomych niebezpieczeństwa w ostatnie chwili uratował piekarski pomocnik , który uderzeniem łopaty przeciął liny i zamknął bramę tuż przed krzyżackimi nosami. Pociągnięcie lub pogłaskanie Piekarczyka po nosie podobno zapewnia dobrobyt i spełnienie marzeń. Zauważyłem , że niektórzy nasi rowerzyści uczynili to, mając zapewnie nadzieję na udany sezon rowerowy. Zanim wyruszyliśmy w trasę udzieliliśmy kilka wywiadów pani redaktor lokalnej elbląskiej gazety. Możemy się spodziewać w najbliższych dniach artykułu na nasz temat w Dzienniku Elbląskim. Kiedy wystartowaliśmy , spadły na nas pojedyncze krople deszczu, ale na szczęście na tym się skończyło. Podczas całej wycieczki mieliśmy ładną pogodę , chociaż brakowało słoneczka. Po drodze, którą pokonaliśmy raczej w spacerowym tempie, mogliśmy obserwować przykłady postępującej wiosny. W Nowakowie spotkaliśmy parkę bocianów w gnieździe. Trasę zakończyliśmy w Bażantarni przy wiacie Wiktorówka, gdzie przy ognisku przygotowanym przez Janusza i muzyce Ediego, mogliśmy odpocząć oraz wznieść toast za pomyślność i pełną realizację rowerowych planów w sezonie 2008. Bażantarnia jest to jedno z najbardziej malowniczych, a zarazem sympatycznych miejsc w Elblągu. . Te zalesione i poprzecinane jarami wzgórza zajmują obszar po wschodniej stronie miasta. Można tu zaspokoić zarówno potrzeby ducha jak i ciała. Jest tu niewielka muszla koncertowa i restauracja. Bażantarnia jest ulubionym miejscem niedzielnych spacerów i przejażdżek rowerowych zarówna elblążan jak i przyjezdnych. W Bażantarni zakwitły już zawilce. Do zobaczenia na następnej wycieczce za tydzień.
Foto - relacja z trasy - 06 kwietnia:
|
|
|
Zbiórka na Starówce przy Bramie Targowej |
Wspólna fotka przed startem |
W towarzystwie Piekarczyka |
|
|
|
Z innej perspektywy |
Chwila przerwy |
Peleton na trasie |
|
|
|
Na drodze przed Bielnikiem |
Zakupy w sklepie w Bielniku |
Bociany pod Nowakowem |
|
|
|
Zakończenie przy ognisku w Bażantarni |
Odpoczynek przy wiacie Wiktorówka |
Już zakwitły zawilce |
powrót do góry
poprzednie wycieczki znajdują się w archiwum |