czerwiec 2008
Wycieczka Nr 13 - Markusy - 28 czerwca
Zbiórka: dworzec PKP, godz. 8.30. Dojazd do Pasłęka pociągiem
Trasa: Pasłęk, Krasin, Śliwice, Rychliki, Kwietniewo, Święty Gaj, Brudzędy, Kępniewo, Zwierzno, Markusy, Krzewsk, Żurawiec, Elbląg
Długość trasy: 66 km, ilość uczestników: 14, ilość punktów: 99
"Byli tu przed nami. przybyli z Niderlandów w połowie XVI wieku, uciekając przed prześladowaniami, schronili się w Polsce, wówczas w jednym z najbardziej tolerancyjnych państw Europy. Mennonici byli niezwykłymi i osobliwymi osadnikami. Żyli we wspólnotach i obowiązywały ich wspólne normy, zarówno zakazy, np. zakaz przyjmowania urzędów, składania przysięgi, odmowa służby wojskowej, jak i nakazy: pobożność, pracowitość, dążenie do świętości. Osiedlili się najpierw w dolinie Wisły na Pomorzu, na Żuławach i na innych terenach podmokłych dotąd nie użytkowanych. W swojej ojczyźnie byli przyzwyczajeni do walki z nadmiarem wody, dlatego też w pierwszej kolejności zaczęli usprawniać system odwadniania, budowania kanałów i tam. Sensem życia mennonitów była praca i wiara." Cytat z przewodnika.
Pamięci mennonitów poświęcona była Międzynarodowa Konferencja " Mennonici Skarbami Depresji" - Skarby Depresji 2008 w Markusach. Celem Konferencji była promocja i prezentacja dorobku kulturowego menonitów. Rola kultury mennonickiej do tej pory nie została w pełni pokazana, a stanowi niezwykły potencjał turystyczny naszego regionu. Mennonici pozostawili po sobie zadbane wioski, układy komunikacyjne i osadnicze oraz zaawansowany poziom organizacji przestrzennej charakteryzujący się wysoko zorganizowaną ochrona przeciwpowodziową całego obszaru Żuław. Wielką atrakcją są liczne budowle hydrotechniczne : stacje pomp, kanały, śluzy. Konferencji towarzyszył I Ogólnopolski Rajd Szlakiem Mennonitów oraz impreza sportowo - rekreacyjna " Skarby Depresji" w Markusach.
Odpowiadając na ZAPROSZENIE Starosty i Wójta Gminy Markusy, Zespołu Pieśni i Tańca "SZUWARY" w Markusach, Stowarzyszenia Łączy Nas Kanał Elbląski Lokalna Grupa Działania w Elblągu oraz Oddziału PTTK Ziemi Elbląskiej nietypowo bo w sobotę, mieszana grupa w sile 14-tu STOP-owiczów wzięła udział w I Ogólnopolskim Rajdzie Szlakiem Mennonitów. Organizatorzy zaproponowali 5 tras turystycznych w tym 4 rowerowe. Wybraliśmy własną , bardziej ambitną, zaproponowaną przez Krzysia S. Zbyszek, chociaż w rajdzie nie mógł uczestniczyć, to jak troskliwy ojciec zakupił bilety, odprowadził na peron, dopilnował załadunku i pomachał na pożegnanie.
Pierwszy etap naszej eskapady do Pasłęka odbyliśmy pociągiem, pakując nasze rowery do wagonu ku temu przeznaczonego. Może w tym zakresie coś się zmienia, ale chyba nadal widać obojętność obsługi pociągu w stosunku do rowerzystów. Pośrodku wagonu są specjalne szerokie drzwi, które obsługa powinna otworzyć, aby tak liczna grupa mogła się sprawnie załadować. Nic z tego. Rowery musieliśmy przeciskać przez wąskie drzwi przeznaczone dla pasażerów. Na szczęście, dobra organizacja połączona z siłą mięśni pozwoliła na sprawne pokonanie tej niedogodności.
W Pasłęku, pełni werwy i ciekawi świata ruszyliśmy na trasę. A trzeba przyznać, że wytyczona trasa poprzez Rychliki, Kwietniewo, Święty Gaj, Bągart i Jasną była bardzo urozmaicona i malownicza. Początkowo trasa przebiegała w pofałdowanym terenie, zmuszając do pewnego wysiłku, ale pojawiające się widoki rekompensowały cały trud. Również jazda po szutrowych drogach ma swoje uroki. Okazuje się, że wystarczy oddalić się od Elbląga kilkanaście kilometrów, by móc podziwiać zupełnie inne krajobrazy i doznać niezapomnianych wrażeń. Nie można więc było dziwić się temu, że często po krótkim postoju i następnie przejechaniu kilkuset metrów zatrzymywaliśmy się ponownie, by móc podziwiać miejsca atrakcyjnie widokowo.
Celem regeneracji sił zatrzymaliśmy się w małej miejscowości Barzyny, przy okazji podziwiając znajdujący się tam piękny dwór. Dach zwieńczony małymi wieżyczkami, ściany ozdobione medalionami ze scenami alegorycznymi, liczne ozdobne elementy kute z żelaza oraz ładne otoczenie zachęcało do zwiedzania. Kto tam nie był, mógłby się nabrać na taki opis. Niestety, z dawnego dworu została jedna wielka ruina. Szkoda.
Podziwiając mijane krajobrazy i zabytki dotarliśmy do Markus mety rajdu. Tutaj zabawiliśmy dłużej, radując się licznymi atrakcjami zarówno dla duszy, jak i ciała. A trzeba przyznać, że organizatorzy rajdu postarali się, by strudzonych "rajdowców" postawić na nogi. Jako, że byliśmy na terenie depresyjnym, wszyscy otrzymaliśmy Certyfikat Ukończenia Kuracji Antydepresyjnej. Nie było to trudne. Porcja wyśmienitej grochówki wsparta porcją kiełbasy pozwoliła nam wyjść z depresji. Spróbowaliśmy również swoich sił w rzucie podkową. O osiągniętych wynikach przez grzeczność nie będę wspominał. Po odbytej kuracji antydepresyjnej, zaopatrzeni w rajdowe gadżety i zapewniając organizatorów, że za rok pojawimy się również na trasie rajdu, pożegnaliśmy gościnne Markusy. Poprzez Jezioro, Tropy i Raczki , cali i zdrowi oraz w dobrych nastrojach dotarliśmy do Elbląga. Podsumowując, udział w rajdzie utrwalił w nas przekonanie, że tereny wokół Elbląg są piękne, a historia tej ziemi - bogata.
Autor: Marek R. i Zbyszek O.
Foto - relacja z trasy - 28 czerwca:
Autorzy zdjęć: Krzysztof, Andrzej, Mariusz, Marek
|
|
|
Na peronie w Pasłęku |
Ruiny dworku w Barzynach |
Chwila na odpoczynek |
|
|
|
Na szutrowej drodze |
Widoki na trasie |
Widoki na trasie |
|
|
|
Nad nami groźne chmury |
Zabytkowa szkoła w Zwierznie |
Rekreacja w Markusach |
|
|
|
Na placu przy OSP w Markusach |
Rzucamy podkową |
Występy Zespółu Pieśni i Tańca |
powrót do góry
Wycieczka Nr 12 - Dookoła Jeziora Drużno - 22 czerwca
Zbiórka: ul. Rawska, przy salonie Opla, godz. 9.30
Trasa: Elbląg, Gronowo Górne, Przezmark, Komorowo Żuławskie, Węzina, Dłużyna, Jelonki, Stankowo, Nowe Dolno, Wiśniewo, Krzewsk, Żurawiec, Tropy Elbląskie, Elbląg
Długość trasy: 57 km, ilość uczestników: 24, ilość punktów: 57
Tym razem wystartowaliśmy dookoła Jeziora Drużno, pedałując w kierunku przeciwnym niż zwykle. Podjazd do Przezmarku był najtrudniejszym odcinkiem jaki mieliśmy do pokonania na trasie. Pozostała część drogi to jazda po płaskim terenie Żuław Wiślanych. Dłuższy postój na posiłek przy ognisku i odpoczynek zaplanowaliśmy w miejscowości Jelonki, nad Kanałem Elbląsko - Ostródzkim. Mogliśmy się tu przekonać, że ruch turystyczny już się rozpoczął a stateczki zaczęły przewozić po kanele i pochylniach turystów, głównie niemieckich. Objechaliśmy Jezioro Drużno nie widząc praktycznie wody, gdyż trudno zbliżyć się do jeziora od strony lądu ze względu na podmokłe tereny oraz szuwary i zarośla. Dzięki takiemu położeniu Jezioro Drużno stanowi ważne miejsce lęgowe ptactwa wodnego i błotnego. Znajduje się w południowo-wschodniej części Żuław Elbląskich i stanowi pozostałość wcinającego się niegdyś głęboko w ląd Zalewu Wiślanego. Wody jeziora Drużno - poza nielicznymi pasmami czystej wody są zarośnięte roślinnością pływającą. Powierzchnia jeziora wynosi ok. 1290 ha, długość około 10 km, szerokość do 2 km. Maksymalna głębokość ok. 2 m tylko na trasie regularnie pogłębianego szlaku wodnego o długości 7,4 km. Jezioro w okresie suszy zmienia się w nieprzebyte bagno z rzadkimi oczkami wody. Od 1967 r. jest wraz z otaczającymi je terenami rezerwatem ornitologicznym o łącznej powierzchni ponad 3 tys. ha. Można tu spotkać ok. 200 gatunków ptaków, niekiedy bardzo rzadkich. Dno jeziora zalega gruba warstwa organicznego mułu utworzonego prze szczątki gnijących roślin. Wytwarza się w nim gaz błotny zwany metanem , co powoduje pojawianie się tu niekiedy tzw. błędnych ogni , a zimą , kiedy jezioro zamarza, nagromadzony gaz niekiedy wyłamuje pokrywę lodową . Inną ciekawostką jeziora Drużno jest to , iż na jego dnie, a ściślej - głęboko w mule -leżą wraki dwóch okrętów krzyżackich, "Pilgrim" ("Pielgrzym") i "Friedeland" ("Kraj Pokoju"), które zatonęły w XIII w. Informacja jest wiarygodna, została podana w XIII-wiecznej kronice, a odnalezienie okrętów było dużą sensacją archeologiczną. Byliśmy jesienią ubiegłego roku oraz na wiosnę w tym roku na wieży widokowej położonej nad samym jeziorem, gdzie mogliśmy zaobserwować liczne ptasie zgromadzenie. Więcej o Jeziorze Drużno - patrz archiwum 2007, wycieczka Nr 27. Objechaliśmy jezioro w dobrym tempie i przy pięknej pogodzie, podziwiając po drodze żuławskie krajobrazy i wdychając pełną piersią zapachy pól i świeżo skoszonych traw.
Foto - relacja z trasy - 22 czerwca:
|
|
|
Zbiórka przy ul Rawskiej |
Na trasie |
W Przezmarku |
|
|
|
Zabytkowy kościół w Przezmarku |
Rodzinka razem |
Chwila odpoczynku |
|
|
|
Posiłek w Jelonkach |
Kroczący dumnie bociek |
Żuławski krajobraz |
|
|
|
Widok na Balewkę |
Na moście na Balewce |
Duma i radość na zakończenie |
powrót do góry
Wycieczka Nr 11 - Święty Kamień - 15 czerwca
Zbiórka: ul. Pułkownika Dąbka-Ogólna, (za skrzyżowaniem na nowym moście), godz. 9.30
Trasa: Elbląg, Modrzewina, Krasny Las, Jelenia Dolina, Ogrodniki, Pagórki, Kadyński Las, Tolkmicko, Święty Kamień, Tolkmicko, Kadyny, Suchacz, Nadbrzeże, Elbląg
Długość trasy: 68 km, ilość uczestników: 29, ilość punktów: 102
Zbiórkę wyznaczyliśmy na nowym moście, w tym samym miejscu, gdzie tydzień temu kończyliśmy naszą wycieczkę. W ten sposób chcieliśmy zapoznać z tą trasą osoby, których nie było poprzednio. Jazda pod górkę była równie przyjemna ale nieco wolniejsza, co dawało możliwość porozglądania się po okolicy i podziwiania widoków. Wzdłuż tej drogi ma powstać nowa dzielnica Elbląga-Modrzewina. Na końcu asfaltowego, długości ok. 3 km podjazdu, wjechaliśmy na polną drogę, wiodącą przez zboża do Krasnego Lasu, gdzie jadąc dalej, już po asfalcie dotarliśmy do Jeleniej Doliny. Jest to tradycyjne miejsce położone nad jeziorkiem, gdzie zwykle zatrzymujemy się i robimy krótki odpoczynek. Jadąc dalej w kierunku Ogrodnik i Pagórek , przed Pagórkami skręciliśmy w prawo , aby najpierw po płytach a później leśną drogą dojechać do Tolkmicka. Droga na tym odcinku chociaż oznaczona międzynarodowym znakiem trasy rowerowej R64, prowadząca przeważnie z górki, wymagała od rowerzystów dużych umiejętności i uwagi, gdyż była bardzo trudna ze względu na piach , kamienie, żwir, nierówności i jeszcze inne przeszkody. W lesie pomyliliśmy trochę drogę ( były trzy do wyboru) i wyjechaliśmy przed Janówkiem, miedzy Kadynami i Tolkmickiem ( zamiast w Tolkmicku) przejeżdżając obok Białej Leśniczówki i rezydencji byłego szefa firmy handlującej węglem. Kompleks leśny który pokonaliśmy stanowi unikalną część Parku Krajobrazowego Wysoczyzny Elbląskiej. W Tolkmicku zatrzymaliśmy się aby zrobić zakupy i przy okazji zajrzeliśmy do Kościoła. Był otwarty, bo właśnie odbywała się msza.
Tolkmicko to trzytysięczne miasto leżące nad Zalewem Wiślanym u podnóża Wysoczyzny Elbląskiej. Istniejąca zabudowa starego miasta zachowała ład urbanistyczny prawdopodobnie jeszcze ze średniowiecza. Niestety na skutek pożarów, które w przeszłości wielokrotnie trawiły miasto, a szczególnie na skutek spalenia przez oddziały Armii Czerwonej pod koniec II wojny światowej oraz zaniedbań ostatnich lat , wiele zabytków uległo zniszczeniu. Z dawnych fortyfikacji miejskich ocalała czworoboczna " Gotycka Baszta". Do dzisiaj przetrwał XIV -wieczny , wielokrotnie przebudowywany trzynawowy kościół farny św. Jakuba. Pod fasadą wieży znajdują się dwie zabytkowe rzeźby - św. Jan Niepomucen z 1736 roku i Madonna z 1745 roku, dłuta znanego rzeźbiarza Krzysztofa Perwangera. Ponadto do dzisiaj zachowały się domy mieszczańskie z XVIII i XIX wieku, barokowa kaplica z 1738r. na XIX- wiecznym cmentarzu, dawny zbiór ewangelicki -obecnie kościół polsko-katolicki, kapliczki przydrożne przy drodze z Kadyn z końca XVII wieku. Z Tolkmicka, jadąc piaszczysto - szutrową drogą, wzdłuż Zalewu Wiślanego dojechaliśmy do Świętego Kamienia - celu naszej wycieczki. Święty Kamień - to nazwa osady położonej nad Zalewem Wiślanym. Nazwa miejscowości pochodzi od znajdującego się w wodach Zalewu Wiślanego potężnego głazu narzutowego zwanego "Świętym Kamieniem" o obwodzie 13,8 m., oddalonego od brzegu o kilkanaście metrów. Na plaży, przy Świętym Kamieniu spotkaliśmy grupę rowerzystów z Trójmiejskiej Inicjatywy Rowerowej . Nasze ścieżki rowerowe przecięły się właśnie w tym miejscu. Korzystając z okazji poczyniliśmy kilka ustaleń dotyczących przyszłych kontaktów i zrobiliśmy wspólne zdjęcie. Na plaży przy Świętym Kamieniu po raz pierwszy zostało publicznie zaprezentowane LOGO naszej Grupy, a uczestnicy otrzymali metalowe znaczki z LOGO. Pomysłodawcą znaku graficznego LOGO jest Sylwek K., który otrzyma nagrodę specjalną , ufundowaną przez Oddział PTTK Ziemi Elbląskiej w Elblągu. Prezes Oddziału PTTK Pan Marian Tomaszewski pomógł nam dopracować ostateczną wersję logo i nieodpłatnie, w ramach współpracy wykonał serię 50 szt. znaczków. W imieniu wszystkich członków Grupy serdecznie dziękuję. Wchodząc na Święty Kamień podjęliśmy próbę bicia rekordu świata w ilości osób będących w tym samym czasie na wierzchołku . Na kamieniu znalazło się równocześnie 28 osób. Chyba jest to rekord świata, bo nie słyszałem o lepszym wyniku. Do Elbląga wróciliśmy nieco później niż zwykle, trochę przemoczeni, gdyż po drodze w Nadbrzeżu chwyciła nas burza.
Foto - relacja z trasy - 15 czerwca:
|
|
|
Zbiórka na nowym moście |
Na polnej drodze |
Rowerzyści buszujący w zbożu |
|
|
|
Podelbląski krajobraz |
Jezioro Stare |
W kadyńskim lesie |
|
|
|
Wnętrze kościoła w Tolkmicku |
Na rynku w Tolkmicku |
Wspólna fotka z grupą z Gdańska |
|
|
|
Rekord świata na Świętym Kamieniu |
W Kadynach w drodze powrotnej |
Podziękowania za wspólną jazdę |
powrót do góry
Wycieczka Nr 10 - Zastawno - 8 czerwca
Zbiórka: ul. Łęczycka, przy jednostce wojskowej, godz. 9.30
Trasa: Elbląg, Stagnity, Pomorska Wieś, Zastawno, Kwietnik, Kamiennik Wielki, Milejewo, Jagodnik, Krasny Las, Zajazd, Modrzewina, Elbląg
Długość trasy: 50 km, ilość uczestników: 24, ilość punktów: 75
Wycieczka rowerowa do Zastawna była już 10-tą w tym sezonie. Początkowy odcinek trasy prowadził pod górkę, powodując u mniej wytrenowanych lekką zadyszkę. Po krótkim odpoczynku przy drodze dojechaliśmy do Pomorskiej Wsi. Po zrobieniu zakupów w miejscowym sklepiku, dzięki uprzejmości miejscowego plebana i pani posiadającej klucz od kościoła zwiedziliśmy również wewnątrz, zabytkowy kościół wyróżniający się dużą drewnianą wieżą. Jest to główny zabytek tej wsi, warto więc kilka słów o tym obiekcie. Kościół parafialny p.w. Niepokalanego Serca NMP - otoczony jest murem z kamienia polnego, usytuowany na niewielkim wzniesieniu, murowany z cegły na kamiennej podmurówce, z drewnianą wieżą na osi, na planie prostokąta z prezbiterium zamkniętym ścianą prostą. Przy elewacji bocznej dobudowana zakrystia. Strop wewnętrzny malowany . Dach dwuspadowy kryty dachówką holenderską. Na wieży dach stożkowy kryty blachą . Roku Pańskiego 1671, dnia 26 maja, wieś nawiedziła straszliwa nawałnica pożarowa spowodowana wydostaniem ognia z kuźni. Ogień spopielił kościół, szkołę, dziewięć zagród gospodarzy rolników oraz trzy domostwa mieszkańców bezrolnych. Kościół odbudowano w następnym roku na fundamencie dawnej świątyni. W roku 1688 Elias Reicert wymalował na suficie sceny z życia Chrystusa i Ewangelistów, obecnie najzacniejszy klejnot tej świątyni. W roku 1699 kupiono organy z Marianki. W połowie XIX wieku kościół gruntownie wyremontowano, a w roku 1899 sprawiono nowe organy. Zwiedziliśmy kościół ale nie dane nam było wejść na drewnianą wieżę. Mieliśmy klucz od drzwi wejściowych, które mimo otwartego zamka zacięły się w górnej części i niestety, mimo prób, nie dały się otworzyć.
Z Pomorskiej Wsi pojechaliśmy do Zastawna, gdzie na terenie zaprzyjaźnionej Stadniny Koni mieliśmy dłuższy postój i posiłek przy ognisku. Tu omówiliśmy ważne sprawy organizacyjne.
Wyjeżdżając zdecydowaliśmy o małej zmianę planowanej trasy i pojechaliśmy do Sokolnika, też Stadniny Koni, 2 km od Zastawna, gdzie właśnie odbywał się konkurs skoków przez przeszkody. Jadąc dalej w kierunku na Monostarzyska, musieliśmy pokonać kilka kilometrów polnej, bardzo piaszczystej trasy. Ostatni odcinek zaplanowanej trasy przebiegał po nowo wybudowanej, nie oddanej jeszcze do użytku szosie, biegnącej przez przyszłą dzielnicę Elbląga - Modrzewinę. Ta trasa to jednocześnie punkt widokowy na Elbląg i Zalew Wiślany. Przy dobrej pogodzie widać stąd zamek w Malborku. Pożegnaliśmy się na nowym moście na dolnym odcinku drogi. Dla większości z nas poznanie tej części miasta było zaskoczeniem i miłą niespodzianką.
Foto - relacja z trasy - 8 czerwca:
|
|
|
Odpoczynek po podjeździe na Dębicę |
Zabytkowy kościół w Pomorskiej Wsi |
Ekipa naprawcza w działaniu |
|
|
|
Pamiątkowa fotka pod kościołem |
Grupa na trasie |
Ognisko w Zastawnie |
|
|
|
Konkurs skoków przez przeszkody w Sokolniku |
Krajobraz pod Majewem |
Jedziemy aż się kurzy |
|
|
|
Na rondzie na nowej szosie pod Elblągiem |
Tą drogą jedziemy po raz pierwszy |
Na nowym moście |
powrót do góry
Wycieczka Nr 9 - Zwierzno - 1 czerwca
Zbiórka: przy Piekarczyku na Starówce, godz. 9.30
Trasa: Elbląg, Wiktorowo, Jegłownik, Gronowo Elbląskie, Różany, Rozgart, Szaleniec, Stalewo, Zwierzno, Kępniewo, Wiśniewo, Krzewsk, Żurawiec, Elbląg
Długość trasy: 70 km, ilość uczestników: 29, ilość punktów: 70
Jeżeli spojrzymy na mapkę wyjazdu do Zwierzna, widać wyraźnie, że trasa ma kształt buta sugerując, że jest to but jeździecki. Objechaliśmy trasę w kształcie buta realizując kolejną wycieczkę i jednocześnie pamiętając, że właśnie w tym samym czasie kończy się 30- Rajd Konny po Mierzei Wiślanej organizowany prze Klub Jeździecki z Elbląga. Od kilku lat jesteśmy z Klubem zaprzyjaźnieni i uczestniczymy w niektórych imprezach, kibicując naszemu koledze rowerzyście a jednocześnie znakomitemu jeźdźcowi - Ediemu.
Wystartowaliśmy spod Bramy Targowej przy pięknej pogodzie, która towarzyszyła nam przez cały dzień. Jadąc po "cholewce buta" pierwszy postój mieliśmy w Jegłowniku, gdzie zwiedziliśmy na zewnątrz zabytkowy kościół wzniesiony przez Jerzego Jakubowskiego w 1804 r. na miejscu starego kościoła protestanckiego. Ma konstrukcję szkieletową, wieżę wybudowano pod koniec XIX w. Kościół był zamknięty, nie mogliśmy zatem zobaczyć tęczy z 1691 r., kazalnicy i ołtarza z 1788 r., barokowego prospektu organowego z 1751 r., pająka mosiężnego z 1674 r., 2 wczesnobarokowych lichtarzy z 1647 r. oraz 7 płyt nagrobnych z XVII i XVIII w. Może następnym razem trafimy tu, gdy wrota kościoła będą otwarte. Jadąc dalej, już po " czubie buta", trafiliśmy na szlak mennonicki. Zatrzymaliśmy się w miejscowości Szaleniec, gdzie zwiedziliśmy zabytkowy cmentarz pomennonicki. W tym miejscu wypada napisać nieco więcej o mennonitach., korzystając z Wikipedii
Mennonici - jeden z odłamów anabaptyzmu (swą nazwę wywodzi od swego założyciela Menno Simmonsa). Wykształcił się w XVI wieku w Holandii - główne jego zasady wyłożone zostały w piśmie "Fondamentboek" autorstwa Simonsa. Są to przede wszystkim:
:: chrzest młodzieży od lat 14 (jako świadomych decyzji i wiary w Chrystusa)
:: możliwość wykluczenia z gminy mennonickiej grzeszników
:: możliwość wyboru pastorów przez wiernych
:: całkowity zakaz noszenia i używania broni
:: zakaz przysięgania na cokolwiek
:: zakaz sprawowania wysokich urzędów
W wyniku prześladowań wspólnota mennonicka opuściła Holandię w 1555 roku i szukała przyjaznego miejsca do osiedlenia się w całej Europie.
W Polsce mennonici osiedlali się między innymi na Żuławach oraz w Dolinie Dolnej Wisły, na terenach dotychczas nie zamieszkanych, dając początek tzw. kolonizacji olęderskiej. Byli niezwykle pracowici, wykazywali się ogromną zręcznością i kunsztem, jeśli chodzi o osuszanie bagien, w ciągu stu lat udało im się osuszyć spory kawałek ziemi. Mennonici skupiali się w gminach flamandzkich i fryzyjskich. Stworzyli kulturę o niezwykle surowych obyczajach i zasadach, ich "religią" była praca. Po I rozbiorze w 1772, musieli uchodzić przed pruskim militaryzmem (mennonici nie uznają służby wojskowej), część ich udała się do Rosji, dając początek ruskim mennonitom, pozostali szybko ulegli germanizacji (czemu sprzyjało podobieństwo językowe niderlandzkiego i niemieckiego).
Pozostawili po sobie ciekawą kulturę materialną, zadbane wioski, schludne i czyste chałupy, a może przede wszystkim liczne cmentarze o fantazyjnych nagrobkach (można je zobaczyć m.in. w Stogach i Karwieńskich Błotach). W 1945 roku musieli opuścić tereny Żuław z powodu zbliżającej się Armii Czerwonej. Reszta tutejszej ludności wyjechała do Niemiec w wyniku tzw. akcji repatriacyjnych.
W rodzinie mennonitów wychowywany był Floyd Landis, zwycięzca Tour de France 2006
Mennonitką z pochodzenia była matka Anny German.
Pedałując dalej, już po brukowanej "podeszwie buta", dojechaliśmy do Stalewa, gdzie minęliśmy zabytkowy dom podcieniowy. Więcej na temat Stalewa i Żuław - patrz archiwum 2007 - wycieczka Nr 20. W Zwierznie, po dłuższej przerwie na posiłek, zwiedziliśmy też na zewnątrz, neogotycki kościół z XIX w. Do środka zajrzeliśmy przez ażurowe zamknięte drzwi. W Zwierznie znajduje się pomennonicki dom podcieniowy z XVIII w. , który widzieliśmy z siodełka roweru. Dom jest zamieszkały.
Od Zwierzna, jadąc "po obcasie" dojechaliśmy do Krzewska, gdzie był mały postój przy sklepiku. Stąd " po ostrodze" i " cholewce" dość mocno zmęczeni dotarliśmy do Elbląga.
Foto - relacja z trasy - 1 czerwca:
|
|
|
Gotowi do startu |
Wyruszamy na trasę |
Zabytkowy kościół w Jegłowniku |
|
|
|
Odpoczynek w Gronowie Elbląskim |
Stela na cmentarzu mennonickim |
Informacja o cmentarzu |
|
|
|
Kończymy zwiedzanie |
Na szlaku mennonickim pod Stalewem |
Zabytkowy kościół w Zwierznie |
|
|
|
Dojeżdżamy do mostu na Balewce |
Kwitnące łąki na Żuławach |
Pożegnania nadszedł czas |
powrót do góry
poprzednie wycieczki znajdują się w archiwum |